| "Laserowe usuwanie żylaków" |
| Puls Medyczny, Nr 12 (83), 19-25 maja 2004 |
Lekarze
z Niepublicznego Chirurgicznego Zakładu Opieki w Zielonej Górze leczą
żylaki laserem skonstruowanym przez polskiego profesora.
Laser endoluminalny skonstruował prof. Ludwik Pokora z bydgoskiej Akademii Medycznej, dyrektor Centrum Techniki Laserowej w Warszawie. To czwarty taki laser na świecie. Jest o połowę tańszy od zachodnich (zagraniczne kosztują ok. 30-50 tys. euro, polski - 80 tys. zł) i równie skuteczny. Pierwszy taki laser kupiła zielonogórska placówka, dalsze urządzenia zamówiły ZOZ-y z Warszawy i Bydgoszczy.
Tradycyjnie żylaki leczy się zabiegiem chirurgicznym w pełnej narkozie lub w znieczuleniu przewodowym. Technikę laserowego leczenia stosuje się dopiero od 2001 roku, a w Polsce od kilku miesięcy. "Okres obserwacji efektów nowej metody jest krótki, ale ponieważ zastosowano ją już w ponad 30 tys. zabiegów na świecie, z czego ok. 97 proc. zakończyło się powodzeniem - to o czymś świadczy" - uważa dr. Jan Wasylkowski, który przeprowadził pierwsze zabiegi laserowego usuwania żylaków w Polsce. Takie nowoczesne leczenie stosują lekarze jeszcze tylko w kilkunastu ośrodkach na świecie: w Wielkiej Brytanii, w Holandii, Izraelu, Stanach Zjednoczonych, a od czerwca ub. roku w Czechach.
Zabieg polega na wprowadzeniu do niewydolnej żyły cieniutkiej rurki, w której znajduje się kwarcowy światłowód zasilany laserem. Przesuwając go w żyle impulsami świetlnymi zamyka się ją od środka. Po zabiegu zostaje tylko mała blizna po nakłuciu lub nacięciu, żyła ulega zwłóknieniu i ślad po niej prawie zanika. "Ta metoda jest dużo mniej inwazyjna od tradycyjnej, zabieg można wykonać w znieczuleniu miejscowym, co jest mniej obciążające dla pacjenta. W efekcie pół godziny po zabiegu pacjent może normalnie funkcjonować i wrócić do domu. Nie ma długiego okresu rehabilitacji, jak po tradycyjnej operacji. Do tego liczba powikłań jest minimalna. Gdyby nie cena - można by uznać, że ten zabieg ma same zalety" - uważa dr J. Wasylkowski.
Polscy specjaliści pracują nieco inną metodą niż ich zachodni koledzy. "Oni mają bardzo skomplikowany sposób zakładania światłowodów - trzeba wykonać siedem ruchów, żeby światłowód wprowadzić do żyły i na każdym etapie może pojawić się przeszkoda. My robimy to dużo prościej, wykonując tylko dwa ruchy, a pracujemy nad tym, by ten sposób uprościć jeszcze bardziej, ograniczając tym samym ewentualne ryzyko niepowodzenia. Za pomocą naszej metody możemy poprowadzić światłowód we wszystkich kierunkach oraz zamknąć żyłę w dowolnym punkcie. Pracujemy również nad sposobem zamknięcia tylko niewydolnych perforatorów w przypadkach, gdy ujście żyły odpiszczelowej jest wydolne. Wtedy operacja może się ograniczyć do wykonania kilku ukłuć na nodze" - opowiada dr J. Wasylkowski.
Dr J. Wasylkowski swoje doświadczenie zdobywał w zagranicznych ośrodkach. Stamtąd też sprowadził laser, którym operował polskich pacjentów. Od kilku tygodni wykonuje już zabiegi z użyciem lasera autorstwa prof. L. Pokory i jest bardzo zadowolony. "Ten sprzęt jest dużo tańszy, co znacznie obniża cenę zabiegów i sprawia, że są bardziej dostępne" - cieszy się dr J. Wasylkowski. Za zabieg laserowy usuwania żylaków trzeba zapłacić 2,4 tys. zł plus 300 zł za rajstopy przeciwżylakowe o odpowiedniej klasie ucisku.
|
| pokaż cały tekst ukryj tekst |
| "Dwa razy pierwsi" |
| Gazeta Lubuska, 8-9.05.2004 |
Rozmowa z prof. LUDWIKIEM JERZYM POKORĄ, fizykiem o specjalności laserowej Zwolińska:
Przyjechał pan do Zielonej Góry w związku z pierwszą w Polsce operacją
żylaków przy pomocy lasera pana konstrukcji. Od kiedy lasery są
wykorzystywane w medycynie? Pokora:
Pierwsze takie urządzenie pojawiło się w USA w 1960r. Natychmiast
zainteresowali się nim wojskowi i właśnie lekarze. Udokumentowane
zastosowanie lasera w medycynie to rok 1962. Z: A od kiedy dołączyła Polska?
P: Już w 1963r. zbudowaliśmy pierwszy laser. Od
tamtej pory datuje się też moja przygoda z tymi urządzeniami. Zbliżałem
się do matury, nie wiedziałem czy wybrać akademię medyczną czy
politechnikę. Pamiętam, jak przeczytałem w gazecie o laserze.
Zafascynowało mnie to. Warto podkreślić, że już w 1968r. to właśnie my,
Polacy, zastosowaliśmy laser w okulistyce. Pierwsi w Europie. Z: W jakiejś klinice warszawskiej? P: Ależ nie! W Zielonej Górze, na oddziale okulistyki tutejszego
szpitala. Pracował tu okulista Józef Kałużny, późniejszy rektor
Akademii Medycznej w Bydgoszczy. Mam pamiątkowe wycinki z pism
europejskich mówiące o tym dokonaniu. Z: W jakich jeszcze dziedzinach medycyny stosuje się lasery? P: Raczej trzeba zapytać w jakich się nie stosuje. Są wszechobecne. Ja
sam skonstruowałem ponad 50 różnych urządzeń dla medycyny i ponad 20
dla technologii przemysłowych. W okulistyce lasery robią coraz większą
furorę. Można nimi wykonywać rewelacyjne zabiegi na dnie oka, nie
naruszając gałki ocznej ani rogówki. Kilkanaście minut wystarczy, żeby
skorygować krótko- i daleko- wzroczność. Z: A ten laser pańskiego autorstwa, który trafił do Zielonej Góry? P: Służy do bezinwazyjnego operowania żylaków, zwłaszcza podudzi. Tym
razem nie jesteśmy pionierami w światowym wydaniu, ale jednak w
czołówce. Tę metodę, i to dopiero od dwóch lat, stosuje się tylko w
USA, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Z: A dlaczego znowu pierwszym miastem w Polsce, gdzie taki laser trafił, jest Zielona Góra? P: Bo jest tu lekarz, który zainteresował się tą metodą, zgłębił jej
tajniki w czasie zagranicznych wyjazdów. Myślę o doktorze Wasylkowskim.
Co najmniej przez kilka miesięcy takie zabiegi będą wykonywane tylko w
Zielonej Górze. Potem prawdopodobnie w Bydgoszczy i Warszawie, bo
kolejne dwa takie moje lasery są w końcowej fazie testów. Z: Niektórzy boją się zabiegów wykonywanych przy pomocy urządzeń laserowych. Czy laserem można zaszkodzić? P: Jeśli lekarz przestrzega reguł posługiwania się tym urządzeniem, nie ma powodów do obaw. Z: A jak pan ocenia przygotowanie polskich lekarzy do posługiwania się laserami? P: Niestety, oprócz Akademii Medycznej w Bydgoszczy, w żadnej innej
polskiej uczelni medycznej nie ma zajęć, na których omawiano by te
metody, uczono ustawiania parametrów, techniki zabiegu. Ja sześć lat
temu na bydgoskiej AM zacząłem organizować zespół pracowników
naukowo-dydaktycznych. Jest tam już katedra zajmująca się
laseroterapią. Z: Jaka część polskich lekarzy zetknęła się z metodami laserowymi? P: Myślę, że najwyżej 2 proc. Stąd to wielkie niezrozumienie
zagadnienia, stąd kontrowersje. Tymczasem na świecie zastosowanie
laserów w medycynie jest coraz powszechniejsze. - Dziękuję.
 |
Ludwik Jerzy Pokora Fizyk zajmujący się laserami, mieszka w Warszawie, jest kierownikiem
Katedry i Zakładu Terapii Fizykalnej w Akademii Medycznej w Bydgoszczy;
Autor m.in. ponad 100 publikacji w czasopismach krajowych i
zagranicznych, dwóch książek o laserach w medycynie i stomatologii,
dwóch samodzielnych rozdziałów w anglojęzycznych książkach "Lasers in
Surgery and Dentistry"; autor lub współautor 36 patentów i świadectw
autorskich chronionych w Urzędzie Patentowym. Większość z nich dotyczy
laserów medycznych.
|
|
| pokaż cały tekst ukryj tekst |
| "Kwadrans z laserem" |
| Gazeta Wyborcza - Zielona Góra, 1.03.2004 |
Pionierski zabieg. Zielona Góra jest pierwszym (i na razie jedynym) miastem w Polsce, gdzie żylaki leczy się bezbolesną metodą laserową. Sobota, mała sala zabiegowa. Na stole operacyjnym leży prof. Ludwik
Pokora, twórca lasera do leczenia żylaków - pierwszego w Polsce, a
czwartego na świecie. - Mój żylak mi nie dokucza, ale chcę na sobie
wypróbować własną maszynę - mówi.

|
|
Chirurg Jan Wasylkowski (pierwszy z lewej) prezentuje nową metodę leczenia. |
Zabieg przeprowadza
zielonogórski chirurg Jan Wasylkowski z Niepublicznego Chirurgicznego
Zakładu Opieki Zdrowotnej. Najpierw na nodze pacjenta zaznacza
flamastrem żylak. Po znieczuleniu miejscowym w okolicy kostki nacina
skórę i delikatnie wyciąga fragment żyły. Wprowadza w niej cieniutką
rurkę, w której znajduje się szklany światłowód z laserem. Potem
przesuwa laser w żyle i impulsami świetlnymi zamyka ją od środka.
Wszystko trwa zaledwie kwadrans. 10 minut po zabiegu prof. Pokora
wyszedł z sali zabiegowej: - Bolały mnie jedynie włosy na nogach, gdy
zakładano mi opinającą rajstopę, w której muszę chodzić przez dwa
tygodnie. Chirurg Wasylkowski od pół roku pracował na podobnych laserach za
granicą . - Po zabiegu zostaje tylko malutka blizna po nakłuciu, a żyła
zarasta, ulega zwłóknieniu i ślad po niej znika - opowiada -
skuteczność tej metody ocenia się na 95 proc. Na żylaki, czyli niewydolność naczyń krwionośnych, skarży się co
trzecia kobieta i co czwarty mężczyzna. Dotychczas najczęściej usuwało
się je pod narkozą. Po zabiegu pacjenta czekała kilkumiesięczna
rekonwalescencja. Technikę laserowego leczenia żylaków stosuje się dopiero od 2001 r.
tylko w czterech ośrodkach na świecie: w Stanach Zjednoczonych,
Wielkiej Brytanii, Niemczech i Polsce - właśnie w naszym mieście. Na razie zielonogórzanie mogą leczyć żylaki laserem tylko w Klinice
Prywatnej Jana Wasylkowskiego przy ul. Wyszyńskiego 99/440. Zabieg
kosztuje 2,4 tys. zł.
|
| pokaż cały tekst ukryj tekst |
| "Szlachetne cięcie" |
| Przegląd Techniczny, 14-15/2003 |
Trudno uwierzyć, że high-tech nie potrafi usprawnić tak prostej z
pozoru czynności jak cięcie. I rzeczywiście-potrafi. Można do tego
wykorzystać laser. Każdy, kto kiedykolwiek usiłował przeciąć
twardy metal, łatwo się przekonał, że jest to czynność kłopotliwa.
Niezależnie od sposobu cięcia i materiału - czy to metalu, szkła,
kamienia, drewna czy tworzyw sztucznych - pozostają nierówne krawędzie,
które trzeba poddać obróbce.
Trudno uwierzyć, że high-tech nie potrafi usprawnić tak prostej z pozoru czynności jak cięcie. I rzeczywiście-potrafi. Można do tego wykorzystać laser.  Każdy, kto kiedykolwiek usiłował przeciąć twardy metal, łatwo się przekonał, że jest to czynność kłopotliwa. Niezależnie od sposobu cięcia i materiału - czy to metalu, szkła, kamienia, drewna czy tworzyw sztucznych - pozostają nierówne krawędzie, które trzeba poddać obróbce. Czasem brzegi odkształcają się, czasem pękają. Blacha oksydowana lub cynkowana zostaje "skaleczona" i łatwo ulega korozji. Ponadto potrzebna jest duża energia mechaniczna, maszyna o potężnej masie jako część dużego "centrum obróbczego" itd. Wymyślono więc cięcie gazowe; ale tu z kolei mamy do czynienia ze złym wpływem wysokiej temperatury, niską dokładnością. Może więc cięcie wodą? Są już do dyspozycji takie agregaty! Ale czy wszędzie woda jest pożądana? SIĘGNĄĆ PO LASER Jego przydatność do cięcia wynika z samej zasady działania. Następuje tu koncentracja energii spolaryzowanego światła na niezwykle małej powierzchni. Gęstość mocy wiązki laserowej stosowanej do cięcia wynosi 104-106 W/cm2. Wiązkę promieni da się zogniskować do średnicy 0,025 mm. Łatwo sobie wyobrazić, czego może dokonać tak cienkie ostrze o tak wielkiej energii. Dzięki tzw. jednomodowemu rozkładowi mocy wiązki taka "plamka" promieniowania, przesuwając się wzdłuż wyznaczonej linii rozkroju materiału, jest źródłem energii o stałym natężeniu. Materiał na drodze tego laserowego oczka ulega stopieniu i zostaje wydmuchany przez strumień jednocześnie podawanego gazu. Powstaje równa, szlachetna linia cięcia. Najczęściej stosuje się lasery gazowe CO2 oraz lasery na krysztale i szkle (Nd:YAG i Nd:Glass). Całość energii cieplnej dopiero wtedy zamienia się na energię cięcia, gdy metal się stopi i zacznie parować. SPRAWNOŚĆ I PRECYZJA CIĘCIA Zależy ona nie tylko od absorpcji energii przez dany materiał, ale także od rodzaju polaryzacji wiązki światła laserowego. Optymalna dla cięcia jest polaryzacja liniowa dająca taką samą jakość rozkroju, niezależnie od kierunku. Światło laserowe może mieć wiele różnych cech, jak gęstość mocy wiązki, długość ogniskowej, prędkość cięcia, moc, czas impulsu i jego częstotliwość, rodzaj gazu wspomagającego i osłonowego itd. Precyzyjne sterowanie nimi pozwala osiągnąć najlepszą jakość cięcia. Jako gaz wydmuchujący metal najczęściej stosuje się powietrze, tlen, azot i argon. Tlen i powietrze reagują z materiałem w wysokiej temperaturze, pogarszają więc jakość powierzchni cięcia. Do wyjątków należą stale węglowe i niskostopowe, gdzie cięcie tlenem daje najlepsze efekty. Argonu używa się przy cięciu m.in. stali reaktywnych i niskotopli-wych, azotu - do stali odpornych na korozję oraz takich metali jak aluminium i nikiel.  Podobnie jak przy cięciu palnikiem gazowym, gdzie ogniskujemy płomień na styku z powierzchnią materiału, także i w przypadku lasera wiązka powinna być zogniskowana na powierzchni. Szerokość szczeliny, długość ogniskowej i głębokość ogniska muszą być tu jednak regulowane znacznie bardziej precyzyjnie, tak aby szerokość szczeliny była jak najmniejsza, co zwiększa dokładność cięcia. Dlatego proces jest z reguły zautomatyzowany lub prowadzi go robot przemysłowy. Prędkość cięda zależy od gęstości mocy wiązki i grubości ciętego materiału. Wycinanie otworów wymaga nieco większej gęstości mocy - powyżej 105 W/cm2, dlatego w tym wypadku stosuje się krótsze odległości ogniskowe. Głębokość, na jaką jest odparowywany metal, równa się w przybliżeniu sześciokrotnej średnicy wiązki. W razie większej grubości, otwór jest pogłębiany kolejnymi impulsami energetycznymi.  Sterowanie głowicą lasera pozwala na uzyskiwanie przestrzennego kształtu rozkroju. Można ciąć przedmioty o skomplikowanych kształtach przestrzennych i docierać do miejsc trudno dostępnych. Bardzo wysoka energia i koncentracja wiązki pozwala ciąć materiały o tak różnych właściwościach, jak szkło i tytan, porcelana i tkaniny, metale szlachetne i kamienie. Nowoczesne przecinarki są całkowicie zautomatyzowane i skomputeryzowane. POWTARZALNOŚĆ Dzięki temu uzyskuje się wysoką powtarzalność czynności - można operować bardzo długimi seriami drobnych przedmiotów i prowadzić bardzo skomplikowane linie cięcia lub grawerunku. Głowica robocza niema kontaktu z przedmiotem, nie występuje nacisk mechaniczny. Uzyskane cięcie niewymaga dalszej obróbki. Dokładność i precyzja uzyskana metodą cięcia laserowego. Łatwo się domyślić zastosowań tej techniki jest ona znakomita w mechanice precyzyjnej, zegarmistrzostwie (wiele firm szwajcarskich stosuje obróbkę laserową),rzemiosłach artystycznych, jubilerstwie,elektronice, przemyśle odzieżowym, obuwniczym, zabawkarsko-pamiątkarskim itp. Niebywałe efekty daje np. w grawerstwie; laserowo da się wygrawerować przestrzenne kształty np. wewnątrz szkła. Ciągle są odkrywane nowe możliwości zastosowań, nowe, coraz bardziej precyzyj ne urządzenia do cięcia. Ta metoda ma wielką przyszłość. Mikro- i nano-technologie będą sięgać coraz częściej po laserowe narzędzia. Tetechnologie są już dostępne w Polsce, w Warszawie, w Centrum Techniki Laserowej.
|
| pokaż cały tekst ukryj tekst |
| "Laser pomaga zwierzętom" |
| Przegląd Techniczny, 6/2003 |
Powiedzenia: "zdrowy jak koń" czy "zdrów jak ryba" nie są zbyt trafne.
Zwierzęta chorują równie często jak ludzie, a ich cierpienie jest nie
mniej przejmujące. Choroby zwierząt mają ponadto wymiar czysto
ekonomiczny. Sensem pracy weterynarza jest więc zarazem ULŻYĆ
CIERPIENIOM zwierzęcia i zabezpieczyć przed zarażeniem inne osobniki w
stadzie - jak najszybciej i jak najmniej inwazyjnie. W takim wypadku z
pomocą przychodzą metody terapii laserowej, w których wykorzystano
szczególne właściwości promieniowania laserowego.
Celem naświetlań laserowych jest dostarczenie pewnej ilości energii do obszaru zmienionego chorobowo. Można precyzyjnie określić, jakie parametry powinno mieć oddziaływanie energetyczne, aby leczyć nie szkodząc, aby przyspieszać gojenie się ran, niszczyć komórki nowotworowe. Najczęściej stosowane w weterynarii lasery niskoenergetyczne, tzw. terapeutyczne, doskonale sprawdzają się w biostymulacji laserowej, a lasery dużej mocy - w zabiegach chirurgicznych. Właśnie lasery medyczne są specjalnością Centrum Techniki Laserowej (CTL). W terapii laserowej stosuje się różne techniki naświetlania. Można dozować energię świetlną bezkontaktowo, podobnie jak w wypadku oświetlania latarką, lub kontaktowo, dociskając sondę lasera do chorego miejsca. Należy pamiętać, aby wiązkę światła wprowadzać prostopadle, niewielkie odchylenia wiążą się bowiem ze stratami energii. W wypadku chorób układu moczowo-płciowego "tabletki laserowego światła" są aplikowane przez powłoki brzuszne lub doodbytniczo i dopochwowo. Nowa jakość terapeutyczna urządzeń laserowych zapewnia jednoczesne leczenie różnych jednostek chorobowych. Można się spodziewać następujących efektów: przeciwbólowego, przeciwzapalnego, wzrostu efektywności odżywiania komórek uszkodzonej tkanki, przyspieszenia regeneracji naczyń krwionośnych, pobudzenia wzrostu i regeneracji komórek nerwowych. Aby jednak osiągnąć te efekty, trzeba zdobyć zaufanie zwierzęcia. Nie zawsze jest wskazane stosowanie znieczulenia lub narkozy, a przecież "pacjenta" trzeba unieruchomić. Pierwsze zabiegi mogą wywoływać lęk, a niekiedy ból. Zwierzęciu poddawanemu laseroterapii należy więc ZAPEWNIĆ KOMFORT psychiczny. Wyobraźmy sobie np. konia, zwierzę wrażliwe, płochliwe, tolerujące tylko swego właściciela. Jak uniknąć jego agresji w czasie zabiegu? Z tym problemem musi sobie radzić każdy weterynarz stosujący inwazyjne metody leczenia. Laser znacznie to ułatwia. Można bowiem tak dopasować długość kabla łączącego sondę ze sterownikiem, aby uzyskać dostęp do zwierzęcia z każdej strony i przeprowadzić zabieg bez konieczności zabezpieczania sterownika, zapewniając wygodę i zwierzęciu, i lekarzowi. Konie (nie tylko sportowe) często ulegają kontuzjom i zapaleniom ścięgna zgina-cza, ścięgna wieszadła oraz urazom pęcin. Naświetlanie obolałych miejsc laserem terapeutycznym powoduje ustąpienie obrzęków, łagodzi bóle występujące podczas podnoszenia kopyt czy zginania kończyn. Dzięki metodzie laseroterapii, w której naświetla się punkty spustowe bólu, obserwowane objawy ustępują i zwierzęta mogą się swobodnie poruszać. Centrum Techniki Laserowej poleca do tego typu zabiegów laser terapeutyczny dwusondowy Model CTL-1106MX (sonda jednodiodowa i wie-lodiodowa, tzw. sonda prysznicowa), przyjazne dla zwierzęcia. Częste dolegliwości krów mlecznych -zapalenie sutka i zaburzenia rozrodcze -łatwo leczyć metodą akupunktury za pomocą lasera o niskiej mocy. Dotąd stosowano antybiotyki lub środki przectwbak-teryjne, ale tradycyjne metody leczenia niepłodności utrudniały pracę hodowcom i obniżały mleczność krów. Akupunktura laserowa wspomaga naturalną zdolność organizmu do obrony przed infekcjami i zaburzeniami. Jest skuteczna w leczeniu torbieli pęcherzykowych, torbieli ciałka żółtego, nadmiernego jajeczkowania czy zapalenia śluzówki macicy. Może być skuteczna także w leczeniu ropniaka macicy oraz zapalenia gruczołu sutkowego i zatrzymania łożyska. W tym przypadku doskonale się sprawdza laser niskoener-getyczny oferowany przez CTL, Model CTL-1202. Obsługa tego urządzenia jest prosta, a dzięki specjalistycznym aplikato-rom możliwe jest efektywne naświetlanie trudno dostępnych miejsc. LASEROTERAPIA znalazła także zastosowanie w weterynarii klinicznej do leczenia schorzeń układu trawiennego (łącznie z nieżytem żołądka i jelit, atonią przedżołądka, zaparciem z kolką) oraz do leczenia schorzeń reumatycznych i zmięknienia kości. Dzięki naświetlaniom można usunąć drgawki żołądka i zwiększyć wydzielanie śliny przez zwierzęta. Przy okazji leczenia tych chorób lasero-terapia wpływa na inne układy, np. wzmacnia aktywność serca i obniża poziom hemoglobiny. Lasery chirurgiczne CO2, np. Model CTL-1401, są wykorzystywane w takich zabiegach, jak: usuwanie czerniaków, bliznowców, likwidowanie zmian rakotwórczych przez odparowanie uszkodzonych komórek, leczenie naczyniaków chfonnych i zwykłych, usuwanie brodawek. Skłonni jesteśmy sądzić, że zwierzęta mają zdrowe zęby". Nic podobnego! Na schorzenia stomatologiczne cierpi bydło, a także konie, psy, koty. Laser jest wykorzystywany do leczenia chorób błony śluzowej dziąseł, usuwania nadmiernych zrogowaceń i torbieli, do leczenia paradontozy i zapalenia ślinianek, a przede wszystkim do zahamowania krwawienia po ekstrakcji zębów. Laryngologia jak najbardziej! Ze względu na budowę przewodów słuchowych i małżowiny zwłaszcza niektóre małe zwierzęta są narażone na częste i bolesne schorzenia. Dzięki terapii laserowej możliwe jest szybkie i bezbolesne wyleczenie małych czworonogów. Znakomite EFEKTY TERAPEUTYCZNE są osiągane w zaburzeniach neurologicznych i stanach bólowych kręgosłupa u psów i kotów. Oczywiście nie tylko te zwierzęta mają problemy np. z zapaleniem nerwów obwodowych kręgów szyi, paraliżem lędźwiowym, zwichnięciem łopatki czy zapaleniem stawów, ścięgien, kaletek maziowych i pochewek stawowych. Laseroterapia jest także stosowana w leczeniu chorób zakaźnych, takich jak: wirusowe zapalenie rdzenia kręgowego, wirusowe zapalenie krtani i tchawicy psów oraz kotów czy zapalenie zatok nosowych. Obserwuje się również efekt zwiększonej odporności zwierząt podczas i po naświetlaniu. Rzadko zdajemy sobie sprawę, jak częstym źródłem chorób u zwierząt hodowlanych są zakażenia bakteryjne i wirusowe, których nie da się uniknąć nawet w najlepiej prowadzonej hodowli. Trudno przecież "przekonać" zwierzę do przestrzegania higieny. Dlatego u małych ssących świń i jagniąt często występują np. biegunki wywołane przez bakterię Escherichia coli. Cielęta zaatakowane tą bakterią po serii naświetleń laserem mogą być wyleczone w 100%. U owiec natomiast po 12 godzinach naświetleń zaobserwowano podwyższony poziom krwinek czerwonych, WBC, limfocytów T i B oraz gammaglobuliny. Wyższy niż zwykle poziom przeciwciał i przedłużony czas życia wykazują kurczęta, którym naświetlano gruczoł Hardeiana po zastosowaniu szczepień ochronnych. Podobna terapia znalazła zastosowanie również w ostrych stanach ropnych u koni. W jej wyniku zmniejszają się obrzęki ropne ran i ilość wydzielanej ropy, następuje szybszy przyrost tkanki ziarnistej. Zwykle po trzech lub czterech zabiegach zwierzę przestaje kuleć, ustępuje ból i obniża się temperatura ciała. Technika laserowa bardzo często jest stosowana w okulistyce weterynaryjnej do leczenia np. zapalenia rogówki u królików, jej zalety to: znaczne skrócenie czasu trwania choroby oraz wzrost poziomu hemoglobiny, WBC, RBC i limfocytów. Właściciele psów i kotów wiedzą najlepiej, jak często zwierzęta te przechodzą choroby skórne. Przyczynami są infekcje, niewłaściwa dieta, alergie i niekorzystny wpływ środowiska. Jak im pomóc? Smarujemy maściami, karmimy pigułkami. Leczenie chorób skóry jest długotrwałe, pracochłonne i kosztowne. A efekt? Jedynie krótsze lub dłuższe okresy reemisji (przerwy między kolejnymi nawrotami choroby). Czas potrzebny do przywrócenia prawidłowego stanu skóry, szczególnie w przypadkach, gdy dochodzi do wyłysienia, jest uwarunkowany metabolizmem skóry i okrywy włosowej. Właściciel często nie potrafij tego zrozumieć i domaga się szybkich rezultatów. W wielu wypadkach procesy naprawcze przebiegają bardzo wolno lub; wyniki po zastosowaniu klasycznych metod są znikome.Działanie promieniowania laserowego* stymuluje życiowe procesy wewnątrzkomórkowe, pobudza też fibroplasty do produkcji kolagenu. Procesy te odgrywają istotną rolę w gojeniu się ran,dleżyn wielu innych schorzeń skóry. Jeśli chcemy, aby sierść psów była zdrowa i bujna, doskonałe wyniki uzyskuje się np. naświetlając ich skórę promieniowaniem laserowym. Oczywiście każdy przypadek chorobowy wymaga odrębnej analizy, doboru typu lasera i odpowiednich parametrów (mocy, częstotliwości, czasu trwania, zabiegu). Rany skóry naświetla się metodą bez kontaktową, a w przypadku świądu i zapalenia zewnętrznego przewodu słuchowego stosuje się metodę kontaktową. RATUJĄC PRZYJACIELA, często nie liczymy się z kosztami. Pytanie? o cenę terapii i sprzętu laserowego zadają oczywiście hodowcy i właściciele kliniki weterynaryjnych. Często się słyszy: może i to i dobre metody, ale drogie. Nic podobnego! Terapia laserowa jest tania (koszty obsługi i niewielkie ilości zużytej energii), a jeżeli sprzęt kosztuje np. 3 tys. zł i po latach działania przywróci zdrowie 3 tys. zwierząt, cóż to za koszty wobec zysków. Laser jest narzędziem "długowiecznym". W ciągu 10 lat można nim swobodnie naświetlić nawet 100 tys. zwierząt hodowlanych! Zysk wprost trudno przecenić! W ciągu 11 i lat działania CTL w Polsce uruchomiono' ok. 100 ośrodków weterynaryjnych stosujących lasero terapie. I nikt tej decyzji nie żałuje. Terapia jest popularna zwłaszcza w wypadku zwierząt, których wyhodowanie lub tresura wymagają ogromnych kosztów. Są to m.in. psy policyjne, konie wyścigowe itp. Zwierzęta te ciężko pracują i bezustannie; są narażone na kontuzje. Konie, niegdyś po urazach nóg skazywane na rzeźnię lub w najlepszym wypadku "emeryturę", dziś dzięki laserom wracają na tor. Warto o tym i pomyśleć. Nocą wigilijną nasłuchiwaliśmy, czy nasi, ulubieńcy mają nam coś do przekazania, i Wiele z nich, gdyby mogło, po prostu powiedziałoby: "boli", a co bardziej świadome poprosiłyby: "włącz laser!"
Jerzy Robert
|
| pokaż cały tekst ukryj tekst |
| "Laserowa wycinarko-frezerko-zgrzewarka" |
| Przegląd Przemysłowy i Gospodarczy, 7-8/2003 |
Dynamiczny rozwój techniki i technologii laserowych miniaturyzuje
urządzenia do programowalnego rozkroju drewna i wielu tworzyw
sztucznych, a także pozwala grawerować dowolne napisy i obrazy na ich
powierzchni płaskiej i sferycznej.
Przykładem jest laserowa wycinarko-frezarko-grawerka warszawskiego
Centrum Techniki Laserowej.
 Należy ona do produktów z serii Intelligent Laser System, która wykorzystuje laser gazowy, na dwutlenku, węgla (CO2) o mocy 25 W (na indywidualne zamówienie można wyposażyć je w głowicę o mocy 12 W, 50 W, 100 W, a nawet 400 W). Pracą urządzenia (lasera i trzech silników w płaszczyznach x-y-z, w płaszczyźnie x-y prędkość wynosi 0,6-1000 mm/s, z opcją 8 różnych ustawień wartości w czasie jednego procesu) kontrolowana jest przez sterownik napisany dla Windows (konfiguruje się jak drukarka komputerowa), ale możliwa jest też instalacja własnego oprogramowania ze sterownikami urządzenia bez dodatkowej karty komputerowej. Urządzenie umożliwia produkcję bardzo skomplikowanych wyrobów i detali w bardzo krótkim czasie. Szczególnie przydatne jest do produkcji jednostkowych, prototypowych i matoseryjnych detali i wyrobów oraz obróbki takich materiałów, jak szkło organiczne i kwarcowe, drewno, guma, metale anodowane i laminowany akryl, laminaty, tekstylia, winyl, skóra prawdziwa i ekologiczna oraz wiele innych, głównie z grupy niemetali. Ponieważ układ sterowania ma 8 niezależnie programowanych "kolorów" odpowiadających różnym parametrom (moc lasera, szybkość obróbki i wielkość plamki wiązki światła laserowego), umożliwia znakowanie, grawerowanie i wycinanie nawet najbardziej skomplikowanych kształtów, jak np.: opisywanie i wycinanie upominków oraz materiałów reklamowych (litery, logo, herby miast, trudne znaki graficzne itp.), grawerowanie lub frezowanie drewnianych oraz gumowych detali (matryce pieczątek), znakowanie, opisywanie i wycinanie pulpitów urządzeń z tworzyw sztucznych, grawerowanie drewnopodobnych i emaliowanych przyborów do pisania, opisywanie i wycinanie tabliczek znamionowych, cięcie membranowych przełączników i klawiatur, oznakowywanie nalepek, wizytówek itp.
Jerzy Robert
|
| pokaż cały tekst ukryj tekst |
| "Widoczne jak na dłoni" |
| Gazeta Wyborcza: Życie i Uroda, 2003 |
Małe, przezroczyste pęcherzyki czasem przypominające odciski. Kurzajki
można leczyć wieloma sposobami. Niestety, żaden z nich nie jest w stii
procentach skuteczny
Kurzajki dermatolodzy nazywają brodawkami wirusowymi. Jest to zakażenie
wywołane przez wirusa brodawczaka ludzkiego. Do tej pory określono
kilkadziesiąt typów wirusów brodawczaka, a kilkanaście z nich wywołuje
zmiany zarówno na skórze, śluzówkach, jak i narządach płciowych.
Kopulasty kształt Najczęściej występującymi kurzajka-mi są kurzajki umiejscowione na stopach i dłoniach. To miejsca trochę gorzej ukrwione niż reszta ciała i może dlatego częściej- się je tam.spotyka - mówi Ewa Saniewska, dermatolog. Kurzajki mają wtedy charakterystyczny kopulasty, brodawkowaty kształt. Mogą występować pojedynczo lub w grupie. Oprócz dłoni i podeszew stóp pojawiają się również w obrębie wałów paznokciowych bądź też pod płytką paznokciową. -Zazwyczaj na podeszwach stóp znajdują się pojedyncze kurzajki i dosyć często mylone są z odciskami. W pewnym momencie mogą również stać się bardzo bolesną dolegliwością - dodaje Ewa Saniewska. Jeżeli kurzajki występują w dosyć licznej grupie na podeszwach stóp - jedna obok drugiej i tworzą mozaikę, wtedy nazywane są brodawkami mozaikowymi. Kurzajki mogą wystąpić na całym ciele i mieć różną postać. Brodawki na twarzy przybierają bardzo często postać nitek - wtedy mówimy p brodawkach nitkowatych. U mężczyzn można je znaleźć najczęściej w miejscach, gdzie się golą, a więc na brodzie i pod nosem. Przeniesiony wirus Kurzajkami najczęściej zakażamy się przez bezpośredni kontakt z chorą osobą lub jeśli mamy już jakieś brodawki przez samoistne wszczepianie. Polega to na tym, że dotykamy miejsca, gdzie jest kurzajka. - Gdy rozdrąpiemy kurzajkę, możemy ją sobie wszczepić w inne miejsce. Możemy się nią zarazić od kogoś albo ją rozsiać - mówi Ewa Saniewska. Rezerwuarem wirusów są również miejsca, gdzie przebywa dużo ludzi - baseny, internaty, schroniska. Jeżeli znajdzie się tam zarażona osoba, wtedy wirus może się przenieść na nas. Aby zakazić się kurzajkami, przede wszystkim trzeba mieć kontakt z zarażoną osobą. Zakażeniu wirusem sprzyja również obniżona odporność i mikrouszkodzenia skóry, Grupą z predyspozycjami do zakażenia się wirusem są dzieci oraz osoby z obniżoną odpornością, np. w trakcie chemioterapi, po przeszczepach, zakażeni wirusem HIV lub AIDS. Skalpelem czy azotem? Organizm sam potrafi walczyć z zakażeniami wirusowymi. Jednak w przypadku kurzajek jest to utrudnione. - Jest to zakażenie powierzchniowe i dotyczy naskórka, a sam naskórek nie posiada własnych naczyń krwionośnych i odpowiednie komórki mają utrudniony dostęp do tego, by rozpoznać zakażenie - wyjaśnia Ewa Saniewska. Kurzajki można leczyć na wiele sposobów. Jak jednak tłumaczą specjaliści, wiele sposobów nie oznacza wysokiej skuteczności. Kurzajki można leczyć preparatami do miejscowego stosowania, jak np. Vermual, Duofilm i Brodacid. Preparaty te wyglądają jak bezbarwny lakier do paznokci, a zakażone powierzchnie smaruje się nimi dwa razy dziennie. Okres leczenia jest dosyć długi i trwa ok. sześciu-ośmiu tygodni. Podczas kuracji trzeba być cierpliwym i systematycznym. - Innym sposobem jest metoda chirurgiczna - usunięcie kurzajki za pomocą skalpela lub łyżeczki kostnej. Nie ma problemu ze znieczuleniem przy usuwaniu kurzajek z dłoni, ale o wiele trud niej jest znieczulić stopy. Znieczulenie jest o wiele bardziej Bolesne niż usuwanie chirurgiczne. Kurzajki można również zamrażać ciekłym azotem lub podtlenkiem azotu albo też usuwać laserem . Aby się nie zakazić, dobrze jest dbać o odporność organizmu, unikać kontaktu z osobami, które mają tego typu zmiany. Przy usuwaniu kurzajek z okolic macierzy paznokcia trzeba uważać, aby nie zniszczyć przy tym płytki paznokciowej.
Marta Kawczyńska
|
| pokaż cały tekst ukryj tekst |
| "Miejscowe stosowanie preparatów Auriderm Corps i Auriderm K2 Gel w chirurgii estetycznej" |
| Gazeta Wyborcza, 11.03.2003 |
W leczeniu zmian naczyniowych oraz ograniczonych przebarwień skóry
coraz częściej wykorzystywane są lasery - głównie laser argonowy, laser
CO2 i Dye Laser. Promień lasera, przechodząc przez naskórek i naczynie
krwionośne, powoduje uszkodzenie mikro-krążenia. Często po terapii
laserowej na skórze pojawiają się sinawe przebarwienia, którym może
towarzyszyć obrzęk. Zmiany te często mogą wywoływać uczucie swędzenia i
pieczenia, co powoduje nie tylko dyskomfort, ale także ograniczenia w
życiu codziennym pacjentów, szczególnie jeśli przebarwienia utrzymują
się przez kilka miesięcy.
Wstęp Witamina K (filochinon) to naturalna lub syntetyczna pochodna 1,4-naftochinonu. Jest rozpuszczalna w tłuszczach, odporna na działanie temperatury i utlenianie, wrażliwa na światło (zwłaszcza na promieniowanie ultrafioletowe). Wyróżnia się dwa podstawowe jej typy: witaminę Kl, występującą naturalnie w pokarmach, przede wszystkim w warzywach zielonych, oraz witaminę K2, syntetyzowaną przez bakterie jelitowe. Minimalne dzienne zapotrzebowanie na tę witaminę wynosi 50-70 mcg.
 |
 |
| Ryc 1 Dwa przypadki zmian po oparzeniu laserem. |
Niedobory witaminy K występują rzadko. Mogą pojawić się podczas leczenia sulfonamidami lub innymi antybiotykami mającymi wpływ na zmianę flory bakteryjnej jelit, oraz w przypadku zaburzeń wchłaniania jelitowego. Witamina ta jest niezbędna do wątrobowej syntezy protrombiny oraz innych czynników warunkujących prawidłowe krzepnięcie krwi (czynniki VII, IX, X). Nieznany jest mechanizm obwodowego ani miejscowego działania witaminy K na wchłanianie się wy-broczyn. Dlatego autorzy badali efekty miejscowego jej stosowania na zmiany po terapii laserowej.
 |
 |
Ryc 2 Kliniczny obraz zmian po 7, 14 i 21 dniach stosowania Auńdermu. Pierwsza zmiana była leczona preparatem Auriderm Corps, druga - Auriderm K2 Gel, trzecia to zmiana kontrolna. |
Autorzy badali wpływ miejscowego stosowania witaminy K (preparaty Auriderm Corps i Auriderm K2 Gel) na zmniejszenie tych niepożądanych następstw terapii laserowej. Pacjenci i metody Do badania włączono pięciu dorosłych ochotników. Laserem typu Dye Laser wywołano po 3 zmiany na ich przedramionach (ryc. 1). Bezpośrednio po tym mierzono parametry kolorymetryczne zmian z użyciem spektrofotometru. Ochotnikom dostarczono próbki Auriderm Corps i Auriderm K2 Gel wystarczające na 3 tygodnie. Na pierwszą zmianę aplikowano codziennie Auriderm Corps przez 3 tygodnie, na drugą Auriderm K2 Gel, na ostatnią, kontrolną, zmianę nie nakładano żadnego preparatu. Co tydzień badano parametry kolorymetryczne zmian w standardowych warunkach otoczenia (temp. 20-22°C, wilgotność wzgęd-na 40-70%), po 15-minutowej relaksacji pacjenta.,br>
Wyniki Zmiany, na które aplikowano Auriderm Corps, w porównaniu ze zmianami kontrolnymi wykazały istotny wzrost indeksu rumienią po 7 dniach stosowania z 4,60% do 5,64%. Po 14 dniach terapii indeks rumienią zmniejszył się o 0,06% w porównaniu z wartościami wyjściowymi, a po 3 tygodniach zmalał o 1,23%. Po 3 tygodniach erythema index dla zmian kontrolnych wynosił 6,63% (ryc. 3). Dla zmian, na które stosowano Auriderm K2 Gel, indeks rumienią wzrósł po 7 dniach o 4,45%, a po 2 tygodniach o 1,03% w porównaniu z wartościami wyjściowymi. Po 3 tygodniach indeks rumienią zmalał o 0,43 (ryc. 4). Można więc stwierdzić, że Auriderm Corps i Auriderm K2 Gel są skuteczne w zmniejszaniu odczynu rumieniowego wywołanego terapią laserową (ryc. 2).
Omówienie Witamina K jest niezbędnym koenzymem w wątrobowej biosyntezie protrombiny (czynnik II), pro-konwertyny (czynnik VII), składnika tromboplastyny osoczowej (czynnik IX) oraz w czynniku Stuarta (X) - biorących udział w kaskadzie krzepnięcia krwi.
 |
 |
Ryc. 3 Indeks rumienią: porównanie zmian leczonych preparatem Auriderm Corps ze zmianami kontrolnymi (bez terapii). |
Ryc. 4 Indeks rumienią: porównanie zmian leczonych preparatem Auriderm K2 Gel ze zmianami kontrolnymi. |
Dotychczas leki zawierające witaminę K stosowane były w medycynie estetycznej w celu uniknięcia powstawania krwiaków. Witamina ta wzmacnia ścianę naczyniową, powodując zmniejszenie uszkodzenia kapilarów [1]. Obecnie lasery stosowane są w celu leczenia licznych zmian skórnych, takich jak przebarwienia bądź zmiany naczyniowe. Promień lasera, przechodząc przez naskórek i naczynia krwionośne, powoduje uszkodzenie mikrokrążenia. Z pewnością rumień polaserowy jest głównym objawem niepożądanym, mogą również wystąpić czerwonosinawe przebarwienia, którym towarzyszy obrzęk. Zmiany te powodują często uczucie swędzenia i pieczenia. Konieczne jest więc użycie miejscowo działających środków łagodzących. Miejscowo stosowana witamina K ma działanie przeciwrumieniowe [1-3], ponadto łagodzi uczucie pieczenia oraz świądu. Wnioski Auriderm Corps i Auriderm K2 Gel to preparaty zawierające witaminę K do stosowania miejscowego, które używane są z powodzeniem w leczeniu niepożądanych skutków terapii laserowej, wykazując skuteczność witaminy K w okresie po-zabiegowym. Niniejsze badanie wykazało, że Auriderm Corps i Auriderm K2 Gel mogą zmniejszać zmiany rumieniowe, przyczyniając się do szybszego powrotu pacjenta do normalnego trybu życia i pracy. Piśmiennictwo 1. Elson M.L.: Topical phytonadione (vitamin Kl) in the treat- ment of actinic and traumatic purpura. Cosmetic Derma- tology, 1995, 8(12), 25-27. 2. Lou W.W., Ouintana A.T., Geronemus R.G. i in.: Effects of topical vitamin K and retinal on laser induced purpura on nonlesional skin. Dermatol. Surg., 1999, 25, 942-944. 3. Rojas A.l. i in.:. A study of vitamin K cream versus placebo in the treatment of cutaneous discolaration after treatment with the tunable dye laser. Boston University Medical Cen-ter, Dpt. of Dermatology, Boston, MA. Nicola Zerbinati, M.D.***, Vaegani Raffaella, M.D.**, Barbara Beltrami, M.D.***,Elena Ghiselli, M.D.*, Marco Ambonati, M.D.** * Universita degli Studi dell'Insubria, Varese ** Clinica Dermatologica IV, Ospedale San Paolo, Mediolan *** Centro Medico Polispecialisto, Pavia
|
| pokaż cały tekst ukryj tekst |
| "Występowanie guza Abrikosowa i włókniaka na języku" |
| Magazyn stomatologiczny, 6/2003 |
Guz Abrikosowa {myoblastoma granulocellułare) należy do nowotworów
niezłośliwych, rzadko spotykanych. Pojawia się najczęściej w skórze i
jamie ustnej, głównie na języku. Rośnie bardzo wolno, w ciągu kilku
lat, osiągając średnice 1-2 cm. Jest zbudowany z komórek, które
przypominają komórki mięśniowe. Jednak komórkami macierzystymi guza są
komórki Schwanna lub fibroblasty pochewek nerwów obwodowych (1, 2).
Postać złośliwa występuje rzadko. Komórki nowotworu są okrągłe lub
wielokątne, ziarniste. Rozrasta się on w głąb podścieliska, co może
nasuwać podejrzenie raka. Leczenie tej jednostki chorobowej jest
chirurgiczne.
Niewiele danych w dostępnym piśmiennictwie, dotyczących występowania guza Abrikosowa w jamie ustnej, skłoniło nas do przedstawienia opisanego niżej przypadku. Opis przypadku
Pacjentka SA., lat 49 (nr karty ambulatoryjnej 34608/02), została skierowana do Zakładu Chirurgii Stomatologicznej UM w Lodzi z powodu guza zlokalizowanego na przednio-bocznej powierzchni języka po stronie lewej. Guz o wielkości 1,5 cm, konsystencji elastyczno-twardej, ruchomy w stosunku do podłoża, odgraniczony, wrastający w podłoże. Podczas badania palpacyjnego niebolesny. Z wywiadu wynikało, że guz pojawił się ok. 6 lat temu, nie powodował dolegliwości bólowych. Chora zgłaszała się wcześniej do lekarzy stomatologów, którzy podejrzewali raka i odradzali pacjentce poddanie się zabiegowi chirurgicznemu. Na grzbietowej powierzchni języka, po stronie lewej stwierdzono natomiast włókniak o średnicy ok. 0,5 cm. W dniu przyjęcia stan ogólny chorej dobry. Ciepłota ciała prawidłowa, tętno 86/min, ciśnienie tętnicze krwi wynosiło 140/85 mm Hg. Miejscowo nie stwierdzono odchyleń od stanu prawidłowego. Ruchomość języka prawidłowa. Węzły chłonne podżuchwowe i szyjne przy badaniu palpacyjnym nie były wyczuwalne. Chora nie wyraziła zgody na jedno-czasowe leczenie obu guzów. W znieczuleniu miejscowym 2% lignokainą guz usunięto cięciem okalającym, z pozostawieniem marginesu tkanek zdrowych po stronie lewej. Ranę zeszyto warstwowo (ryc. 1).
 |
 |
| Ryc. 1. Zeszycie rany po wycięciu GCM. |
Ryc. 2. Wygląd rany pooperacyjnej po zdjęciu szwów. |
Materiał przesłano do badania histopatologicznego. Po 7 dniach zdjęto szwy. Rana zagoiła się prawidłowo (ryc. 2). Wynik badania histopatologicznego nr5967z 15.07.2002 r. potwierdził rozpoznanie wstępne: myoblastoma granulocellułare. Excisio completa. W dniu 6.11.2002 r. pacjentka zgłosiła się ponownie do naszego Zakładu z powodu włókniaka na grzbietowej powierzchni języka, po stronie lewej (ryc. 3) celem wykonania zabiegu chirurgicznego. Chora zdecydowała się na zastosowanie techniki laserowej. W znieczuleniu miejscowym 2% lignokainą w żelu dokonano waporyzacji włókniaka z użyciem lasera CO2 o mocy 6 W, w opcji pracy ciągłej (ryc. 4).
 |
 |
Ryc. 3. Na powierzchni grzbietowej języka widoczny włókniak. |
Ryc. 4. Stan po waporyzacji włókniaka. |
Materiał przesłano do badania histopatologicznego. Ranę pooperacyjną pozostawiono do wygojenia bez zakładania szwów. Otrzymany wynik badania histopatologicznego nr 1041 z 12.11. 2002 r. zawierał rozpoznanie: fibroma. Omówienie Guz Abrikosowa (granulocellułare myoblastoma, GCM) został opisany przez Webera w 1854 r., a następnie przez Abrikosowa w roku 1926 r. i został uznany za oddzielną jednostkę chorobową. Jak wynika z piśmiennictwa , opisano ponad 500 przypadków guza Abrikosowa. Lokalizacja dotyczyła tchawicy, gardła, przełyku, powiek, pochwy, oskrzeli. GCM może występować także pod skórą lub błoną śluzową w postaci mnogich stwardnień, ograniczonych, płaskich lub słabo przesuwalnych. Taką jego postać u 3 chorych opisuje Barafi, natomiast Bemstein omówił występowanie guza Abrikosowa w skórze brody u 48-letniej kobiety w formie licznych skupisk. Deshpande jest zdania, że GCM jest rzadko występującym guzem zębopochodnym. Stanowi on 1% wszystkich guzów szczęki i żuchwy. Autorzy ci przedstawiają przypadki 2 chorych w wieku 50 i 58 lat, u których guzy były zlokalizowane w okoliq' zębów trzonowych w żuchwie i przed-trzonowych w szczęce. Kapłan natomiast opisuje przypadek 53-- letniego pacjenta z guzem Abrikosowa zlokalizowanym na podniebieniu twardym. Rabaczyński przedstawiaja 2 przypadki noworodków, u których po urodzeniu stwierdzono GCM na wyrostku zębodołowym szczęki i żuchwy. Dzieci operowano w 12. godzinie życia. Przebieg pooperacyjny był bez powikłań. Aparicio uważaja, że najczęstszym miejscem występowania guza Abrikosowa - 70% przypadków -jest jednak jama ustna, a szczególnie język. Podobnego zdania są Tavassoli. Autorzy opisują przypadek 22-letniej chorej, u której GCM był zlokalizowany na języku. Także Hattowska przedstawiaja przypadek mężczyzny w wieku 34 lat z tego rodzaju guzem na języku. Podzielamy zdanie tych autorów, gdyż przedstawiony przez nas przypadek również dotyczył języka. Bernstein na podstawie obserwacji klinicznych pacjentów leczonych w Uniwersytecie Dentystycznym i Medycznym w Bostonie stwierdzają, iż guz GCM występuje szczególnie w wieku 30-50 lat, częściej u mężczyzn niż kobiet. Opisany przez nas przypadek dotyczył kobiety w wieku 49 lat. Zdaniem wielu autorów GCM rośnie wolno i nieboleśnie. Wielkość średnicy guza wynosi od 0,5 do 2 cm. Tu przedstawionej chorej wielkość guza wynosiła 1,5 cm. Rósł on wolno, w ciągu 6 lat i nie powodował dolegliwości bólowych.
|
| pokaż cały tekst |
|